niedziela, 19 stycznia 2014

Liverpool- World Museum

Tak wiem, mało ostatnio piszę i za to was przepraszam. Ale nie martwcie się, jeszcze o was nie zapomniałam i wkrótce zaczne znowu więcej dodawać (babcia wraca).
Dzisiaj chciałabym dodać posta dotyczącego naszej ostatniej wyprawy (12.01.14). Tym razem połakomiliśmy się na World Museum w Liverpool-u. Dopiero potem doszliśmy do wniosku, ze jechanie 150 km (w obie strony), do darmowego museum+ opłata za parking i lunch, wychodzi drożej niż calodniowy pobyt w pobliskim aquaparku. Trudno, następnym razem pomyślimy wcześniej. Plusem jest odwiedzenie tego starego miasta i zwiedzenie dosyć ciekawych wystaw muzealnych. Minusem- jak zwykle, nasza "zabełdowatość". Gps zepsuty, w telefonie usunięty, brak gotowki na parking, tej sik..ć, temu... co innego, jak małe dzieci! W pewnym momencie musiałam pojechac po ambicji mojemu mężczyźnie, bo już się pakował spowrotem do domu z Liverpool-u.
Wrażenie dotyczące samego muzeum: osobiście, lubię zwiedzać tego typu atrakcje, a jak na darmową był on o wiele lepszy od nieszczęsnego- płatnego "Monkey Forest", czy Akwarium w Chester. 
Wystawy całkiem ciekawe, chociaż małe i na odwiedzenie wszystkich spokojnie wystarczylo nam 2godz. 

Oczywiscie całość jest nastawiona glównie na dzieci, tajemnicze przejścia, przebrania leżące w koszach, lustra zawieszone na wysokości młodszych" człowieków". Zdecydowanie to lubię najbardziej w tym angielskim świecie, jak Dominiś podrośnie będzie miał wspanialą zabawę. Co nas wkurzało: Dwie windy mnóstwo ludzi z wózkami, na wózkach itp.a windy pełne otyłych angoli zbyt leniwych żeby wejść po schodach. POmimo tabliczki, żeby najpierw wpuszczać osoby z wózkami badź niepełnosprawne, nikt na to uwagi nie zwracał. Coraz bardziej irytują mnie otyli ludzie, tacy którzy tylko patrza jak zrobić, żeby im było najwygodnije i nawet nie próbują dbać o własne zdrowie, nie wspomne już o zdrowiu ich dzieci! Zreszta było też sporo młodych ludzi, którzy również byli zbyt leniwi na schody.

Całość zakończyliśmy na 30-sto minutowym filmie w planetarium, przedstawiajacym naszą galaktykę, następnie planetę oraz procesy jakie zachodza na Ziemi. Dominikowi bardzo spodobalo się to, że wszyscy ludzie słuchają jego krzyków i z minuty na minutę było coraz weselej ale kiedy zaczął się film, dziecko uspokoiło endorfiny i po 10-ciu minutach odpłynęło w senną krainę. Inni rodzice nie mieli takiego szczęścia i musieli niestety wyjść. Film był nawet ciekawy, szczególnie dla  starszych dzieciaków, bo było sporo informacji z programu nauczania. Minusem byly nasze miejsca siedzące, chyba najgorsze, bo cały główny obraz znajdował się centralnie nad naszymi głowami, które musieliśmy mocno odchylać do tyłu, zeby cokolwiek zobaczyć. Pozdrawiamy gorąco!
Projektu samosiowego nie udaje nam się wypełniać, właśnie ze względu na brak czasu i zwykłe zapominalstwo:(.
P.S. Wystawa która podobała mi się najbardziej to ta o starodawnym Egipcie. Poczułam jak owinął się wokół mnie duch tamtych dni.










kostium dla dziewczynki z 1926 roku



Jaś i Małgosia



















marzenie Piotrka



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prosze o pozostawienie opinii:)