środa, 5 czerwca 2013

małe recenzje filmowe

Korzystając z chwili w tym moim aktualnie zaganianym życiu, postanowiłam napisać trzy krótkie recenzje z filmów jakie niedawno obejrzałam.
1. Film który mnie wzruszył najbardziej. dużo pozytywnych wibracji oraz głębia przekazu. Kochani, film jest podzielony jakby na dwie cześci, opowiada historie dwóch mężczyzn, których losy łączą się w tragicznym zdarzeniu. Nie polecam tego obrazu ludziom którzy nie lubia filmów psychologicnych. Kiedy oglądałam go drugi raz z Piotrkiem i spojrzałam na niego, jego oczami, zauważyłam jak bardzo jest nudny. Ale oczywiscie tylko oczami mojego mena:), on nie lubi tego typu filmów:). Mogę jeszcze dodać, że film jest nieprzewidywalny i ma sporo zwrotów akcji:). Ogólna ocena 5/5, dla mnie bomba.




2. Jako świeżutko upieczona mama, bardzo załuje, że go obejrzałam. Poruszył i wstrząsnął mną do głębi. bardzo mocny i otwierajacy oczy. Człowiek po nim zaczyna rozumieć, że przecież jest mnóstwo sytuacji podobnych jak w tym filmie. Rodzin które tak samo żyją. Nie polecam go młodym mamom, ja zryczałam się jak bóbr i nie mogłam dojść do siebie. Prawie obudziłam Dominika tak bardzo chciałam go przytulić:).Ogólna subiektywna ocena 4/5 (ponieważ film był naprawdę niezły i w innej sytuacji na pewno bym na niego inaczej spojrzała)

3. Kac Vegas 3-  Co miesiac chodzimy z Piotrkiem na randki, żeby oderwać się od rzeczywistości troszke. W tym miesiacu wybór padł ponownie na kino i na ten właśnie film. Obie poprzednie częsci oglądaliśmy i wyszliśmy z kina mocno zawiedzeni. Już przy drugiej częsci było sporo narzekania, że film jest drętwy, teraz z komedii zamienił się w akcje! Wiadomo, że były słowa których nie mogliśmy zrozumieć ale patrząc na reakcje widowni, rzeczywiście nie tylko my odniesliśmy takie wrazenie. Nie był zły, było kilka sytuacji śmiesznych ale  najbardziej skupialiśmy się na sytuacji tego z broda:P. To głównie o nim była ta część i o jego wewnętrzej przemianie. Sporo zwrotów, film nieprzewidywalny. Ogólna ocena 3/5


Co wam mogę jeszcze napisać. Od początku maja chodzimy na siłownie, centymetry lecą w dół, coraz bardziej się sobie podobam ale jest jeszcze bardzo dużo do poprawki. Czasami ćwiczę też skalpel Chodakowskiej ale nie lubię go. Męczę się przy nim jak nie wiem kto. A z siłowni wychodzę zadowolona. Bardzo poprawiłam sobię kondycję i wytrzymałość. Dodatkowo jesteśmy trochę na diecie, ograniczamy na maksa słodycze, wcinamy więcej warzyw i owoców. mogę szczerze polecić każdemu  uprawianie jakiś sportów, to jest bardzo wciągajace i każdy dzień bez siłowni to dla mnie męka. Opócz tego, zaczęło sie u nas wreszcie jakiekolwiek lato i już tak sobie spaliłam plecy, że nie mogę się opierac o nic. Pozdrawiam goraco z dziisaj zachmurzonego Newcastle under Lyme!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prosze o pozostawienie opinii:)